O autorze
Jestem najszczęśliwszym facetem na świecie - żyję tym, co kocham, czyli samochodami. Kładąc się wieczorem, nie mogę się doczekać rana i nowych motoryzacyjnych przeżyć. Dzieląc się tym szczęściem założyłem Supercar Club Poland, dzięki któremu inni mogą poczuć tę samą radość życia za kierownicami najlepszych aut świata. Dolce vita!

(Drugi) Koniec świata

Żądni apokaliptycznych wrażeń mogą czuć się zawiedzeni. Końca świata nie było. Nie szkodzi, bo już za kilka dni wybieram się na drugi koniec świata, żeby Wam ich dostarczyć.

I po Świętach. Już tylko zapach piernika przypomina mi o wspaniałych chwilach, które przeżyliśmy w rodzinnym gronie. Boże Narodzenie jest dla mnie ważnym przystankiem w całorocznym biegu, w którym łatwo się zatracić. Teoroczne zakończyło intensywny dla mnie rok przeplatany sportowymi wzlotami i upadkami. Mimo dekad doświadczenia nauczyłem się kilku nowych rzeczy; przede wszystkim wytrwałości. Jeśli coś się nie udało, próbuj dalej i chciej jeszcze bardziej. Wiara góry przenosi.

Tak, mówię o Dakarze, który na początku roku wylał mi kubeł zimnej wody na głowę. Drobna awaria zaprzepaściła miesiące przygotowań, a było tak blisko wielkiego szczęścia. Czy zniechęciła? Wręcz przeciwnie, umocniła i spowodowała, że w tym roku wylatujemy do Peru bogatsi o cenną wiedzę. Ale rok 2012 to również trzecie kolejne zwycięstwo w rajdzie Baja Poland, który w 2012 r. po raz pierwszy był rundą Pucharu Świata. Ścigając się z zawodnikami z dakarowej stawki udowodniliśmy, że nasze tempo jest na poziomie pozwalającym na wygrywanie z najlepszymi. Kończący się rok to także wspaniałe chwile spędzone z moimi przyjaciółmi z Supercar Club podczas wypraw gran turismo najciekawszymi autami świata. Patrząc więc całościowo – to był dla mnie udany rok.

Dakar 2013 zapowiada się pasjonująco zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców. Ciekawa obsada, jeszcze trudniejsze odcinki i bardziej restrykcyjny regulamin. Ograniczenia dotyczące mocy silnika zmusiły nas do intensywniejszych prac nad trakcją i zawieszeniem, dzięki czemu auto prowadzi się jeszcze lepiej i odkrywa przede mną większy potencjał obcinania czasu. Dodatkowo dla mnie ważna nowość - miejscu Jean-Marca na prawym fotelu mojego Mini po raz pierwszy w Dakarze usiądzie Filipe Palmeiro, z którym co prawda miałem już okazję „rozjeździć się” w tym sezonie, ale nie na piaskach południowo-amerykańskiej pustyni. Jest więc wiele niewiadomych, pewne tylko jedno – jedziemy walczyć co najmniej o podium. W tym roku, wyjątkowo, nie tylko dla siebie, ale oficjalnie dla reprezentacji Polski. I to mobilizuje jeszcze bardziej!


Od 5-tego stycznia, przez dwa tygodnie, będę starał się pisać dla Was na temat Dakaru 2013 od kuchni. Nie będzie w tym ani trochę hipokryzji jeśli powiem, że Wasz doping jest dla mnie bardzo ważny. Nie uwierzylibyście, jak głosy wsparcia docierające z Polski potrafią być uskrzydlające, tam na drugim końcu świata.

Spełnienia marzeń w Nowym Roku!

Krzysztof Hołowczyc

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...