Tak, mówię o Dakarze, który na początku roku wylał mi kubeł zimnej wody na głowę. Drobna awaria zaprzepaściła miesiące przygotowań, a było tak blisko wielkiego szczęścia. Czy zniechęciła? Wręcz przeciwnie, umocniła i spowodowała, że w tym roku wylatujemy do Peru bogatsi o cenną wiedzę. Ale rok 2012 to również trzecie kolejne zwycięstwo w rajdzie Baja Poland, który w 2012 r. po raz pierwszy był rundą Pucharu Świata. Ścigając się z zawodnikami z dakarowej stawki udowodniliśmy, że nasze tempo jest na poziomie pozwalającym na wygrywanie z najlepszymi. Kończący się rok to także wspaniałe chwile spędzone z moimi przyjaciółmi z Supercar Club podczas wypraw gran turismo najciekawszymi autami świata. Patrząc więc całościowo – to był dla mnie udany rok.
Dakar 2013 zapowiada się pasjonująco zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców. Ciekawa obsada, jeszcze trudniejsze odcinki i bardziej restrykcyjny regulamin. Ograniczenia dotyczące mocy silnika zmusiły nas do intensywniejszych prac nad trakcją i zawieszeniem, dzięki czemu auto prowadzi się jeszcze lepiej i odkrywa przede mną większy potencjał obcinania czasu. Dodatkowo dla mnie ważna nowość - miejscu Jean-Marca na prawym fotelu mojego Mini po raz pierwszy w Dakarze usiądzie Filipe Palmeiro, z którym co prawda miałem już okazję „rozjeździć się” w tym sezonie, ale nie na piaskach południowo-amerykańskiej pustyni. Jest więc wiele niewiadomych, pewne tylko jedno – jedziemy walczyć co najmniej o podium. W tym roku, wyjątkowo, nie tylko dla siebie, ale oficjalnie dla reprezentacji Polski. I to mobilizuje jeszcze bardziej!
Od 5-tego stycznia, przez dwa tygodnie, będę starał się pisać dla Was na temat Dakaru 2013 od kuchni. Nie będzie w tym ani trochę hipokryzji jeśli powiem, że Wasz doping jest dla mnie bardzo ważny. Nie uwierzylibyście, jak głosy wsparcia docierające z Polski potrafią być uskrzydlające, tam na drugim końcu świata.
Spełnienia marzeń w Nowym Roku!
Krzysztof Hołowczyc
Chcesz dostawać info o nowych wpisach?
